Blog > Komentarze do wpisu

Jak nas spławiają na rybach?

Temat odpowiedni dla każdego, kto dba o zdrowie. Im tłustsze, tym zdrowsze. Ryby. Jemy je w piątek. Nie wyobrażamy sobie bez nich świąt Bożego Narodzenia. Zawierają kwasy omega-3 (dla sercowców) i dużą dawkę jodu (dla tarczycowców i kobiet w ciąży). Jednak jak dzisiaj spławiają nas na rybach? Ile ryby jest w paluszkach rybnych? Jak oszukują nas w smażalniach? I jak kupować ryby, by nie dać się zrobić w... rybę?

Zanim to sprawdzimy zobaczmy, co możemy kupić w sklepach, barach i smażalniach:

ryby świeże

ryby mrożone

ryby smażone

przetwory rybne

Ryby świeże. Świeżą rybę to można kupić tylko u rybaka. Świeże często oznacza po prostu niezamrożone. Na co zwracać uwagę? Powinna być błyszcząca i wizualnie świeża. Jeżeli kupujemy rybkę na wagę, to pamiętajmy, że mięso powinno być jędrne w dotyku. Łuski powinny lśnić i trzymać się skóry. Jeśli kupujemy rybę w całości, to pamiętajmy, że skrzela powinny być różowe lub czerwone, a oczy - przeźroczyste i wyłupiaste. No i zapach - rybka powinna pachnieć morzem i wodorostami, bo jak zaczyna zajeżdżać rybą, to już świeża nie jest.

Ryby mrożone. Jak się nie naciąć? Zwracajmy uwagę na zawartość tzw. glazury. Glazura to warstwa lodu pokrywająca rybę. Powinno być jej mniej niż 15%. Tymczasem może być jej nawet 50%. Służy to nabiciu wagi ryby. Pamiętajmy też, zarówno kupując filety na wagę, jak i paczkowane, żeby nie były sklejone. Jeśli są, oznacza to, że były już raz rozmrożone, a potem ponownie zamrożone. Taka rybka raczej nam zaszkodzi.

Ryby smażone. Niedługo rusza sezon turystyczny. Jeżeli spędzamy wakacje nad morzem, to nie wyobrażamy ich sobie bez smażonej rybki. Tymczasem taka "świeża rybka" wcale nie jest świeża. Jest smażona w kadzi wypełnionej brunatną mazią przypominającą olej silnikowy. Do tego sprzedawcy oszukują na wadze i łupią nas na cenie, ale to już inna para kaloszy.

Przetwory rybne. Pasta, paluszki, koreczki śledziowe. Tymczasem w paluszkach rybnych 100% ryby prawdziwej ryby jest tylko 57%. Zamiast matiasów (młode śledzie, sezon wiosna-lato) producenci wciskają nam gorszej jakości śledzie a'la matias. Pasta z mintaja a'la łosoś w życiu łososia nie widziała, jej barwę zapewnia koszenila, a mintaja jest tam 21%. W paście z tuńczyka jest 35% tuńczyka i morze chemii. A paluszki krabowe nie maja nic wspólnego z krabem. Ich głównym składnikiem jest surimi, czyli taki rybny MOM, a kraba jest śladowa ilość. Wszystko podkręcaj dosmaczacze: glutaminian sodu, guanylan disodowy i inozynian disodowy. Paluszek krabowy wcale niezdrowy :(.

W kolejnym odcinku podpowiemy jak kupować olej i nie stracić oleju w głowie.

wtorek, 19 maja 2015, ethan45

Polecane wpisy